Co mówią moi Klienci

„Spotkałam Marysię w dosyć trudnym dla mnie momencie. Byłam ogromnie przeciążona i nie zdawałam sobie sprawy ze skali mojego zmęczenia. To wszystko budowało tylko napięcie i w efekcie sprawiło że nie miałam poczucia że jestem w kontakcie ze sobą i mogę decydować o sobie i swoim życiu.
Pierwszą rzeczą jaką odczułam, już przy pierwszym spotkaniu z Marysią, jest jej gotowość do słuchania i przyjmowanie WSZYSTKIEGO co ze sobą przynoszę. Ogromne zaangażowanie Marysi i jej wyjątkowa umiejętność kładzenia akcentów tam gdzie to potrzebne, odsuwanie tego co rozprasza i obciąża, dają poczucie bezpieczeństwa. Marysia jest świadkiem procesu i wielu przełomowych dla mnie momentów, bez jej towarzyszenia i wsparcia nie byłoby dla mnie możliwe otwarcie się na to, co przychodzi.
Najważniejsze jest dla mnie to, że poczułam i spotkałam się ze swoją mocą. Okryłam, że mam siłę w sobie i że nie muszę się bać, że ona się skończy, tylko że ona się cały czas odnawia, że jestem połączona z takim źródłem i że mogę do tego wracać wtedy, kiedy potrzebuję i kiedy chcę. To był dla mnie super przełomowy moment.
Drugi przełom i nowa jakość, pojawiła się kiedy odkryłam, że walka i zaciskanie zębów, bycie taką niezłomną, taką wojowniczką, taką kobieta walcząca, to jest zupełnie nie moja droga i ja nie chcę tak żyć. Odkryłam, że nie służy mi bycie w takiej pozycji ataku albo przyjmowania ciosów i z wielką ulga przyjęłam, że to nie jest moje i że nie muszę tego robić. Poczułam ile sił i energii mi to odbiera. Nauczyłam się, że można siebie kochać i nie czuć zdziwienia czując to.
Jakość mojego życia się totalnie zmieniła. Od takiego poczucia totalnej beznadziei, od że jestem słabym elementem mojej rodziny, że jestem osobą która jest totalnie smutna, złamana, nieudana, do poczucia swojej wartości jako osoby, widzenia siebie jako kogoś wartościowego i pełnego.”
M.

Maryś, sesje z Tobą to czas w jak w bańce mydlanej – czas skupienia na byciu w kontakcie ze sobą możliwy dzięki delikatnie trzymanej przez Ciebie ramie bezpieczeństwa i zaufania. Czas zatrzymania na tym, co we mnie, ale też świadomość wszystkiego, co na zewnątrz. To bezpieczna przestrzeń na dotarcie do tego, co żywe, ważne a często schowane za intensywną produkcją myśli i słów. Maryś dziękuję Ci za uważne i pełne szacunku pilnowanie, bym nie zapętliła się w słowach a była w ciele i jego reakcjach, w odczuciach, w emocjach i  w tym wszystkim, o czym do mnie mówią.  Dziękuję za wspólną drogę i dobro, które dzięki niej  dostrzegłam w sobie.

Majka

„Maria jest empatycznym towarzyszem w mojej podróży w odkrywaniu siebie. Nie jest kolejnym guru, który mi powie jak żyć i co robię źle i co mam zmienić. W tych spotkaniach jesteśmy sobie równe, nikt tu nie jest po to żeby kogoś zmieniać i uleczać.

Pozwala mi po prostu być kim jestem w głębi siebie, najbardziej prawdziwą. Przez tę akceptację i przyjęcie mnie całej jaka jestem, bez odrzucania czegokolwiek, zyskuję masę energii i przestrzeni na to, co jest dla mnie ważne, czyli po prostu na życie. Uleczenie i zmiana dzieją się jakby mimochodem. Nie muszę wkładać wysiłku w wypieranie i walkę. Świat i moje życie stają się bardziej przejrzyste, lżejsze, mogę odetchnąć pełną piersią, rozkurczyć się, wyjść do Świata. Mam więcej wolności i przestrzeni dla siebie i dla innych ludzi. Tej przestrzeni robi się coraz więcej i więcej. Jestem spokojniejsza, bardziej twórcza, bardziej żywa. Jestem bardzo wdzięczna Marii za nasze spotkania i to, co one wnoszą do mojego życia. Nie spodziewałam się, że aż tak wiele mogę otrzymać. Nie wiedziałam, że takie światy w ogóle istnieją.”

D.

Udział w grupie dał mi oddech, wytchnienie, czas na zrozumienie i przyjrzenie się swojej sytuacji z boku. Mogłam w kameralnym gronie opowiedzieć głośno o swoich wątpliwościach i nadziejach. Miałam czas na przemyślenie, na wysłuchanie, na zainspirowanie się, na odnalezienie siebie.  Przestałam się miotać. Teraz wiem, co robić.

Polecam każdej osobie, która nie wie, co dalej. Każdej dziewczynie, kobiecie na zakręcie. Pokazałaś, Maryś, że bez naciskania i popychania da się ruszyć z miejsca <3, dziękuję Ci!

Anna

Najważniejsza była dla mnie taka „siostrzana” atmosfera naszej grupy. Poczucie, że jestem wśród swoich. Pełna otwartość, zrozumienie i poczucie bycia przyjętą z całym moim zapętleniem i zagubieniem. Dużą ulgę i spokój przyniosło mi spotkanie podobnych do mnie kobiet. Podobały mi się też „zadania”, które Maria wyznaczała na każdy tydzień – z jednej strony konkretne, a z drugiej bardzo otwarte. To było naprawdę mobilizujące ale w bardzo delikatny sposób. Bardzo ważne było dla mnie indywidualne podejście Marii do każdej z nas. Od początku do końca miałam poczucie, że to nie jest „kurs obsługi metody X”, tylko szyte na miarę spotkanie wrażliwych i otwartych osób. Bardzo potrzebne było mi też to, co działo się między spotkaniami, na naszej grupie na facebooku – autentyczne wsparcie, bardzo bardzo sprofilowane i z dużym zaangażowaniem a jednocześnie ogromną autentycznością. Mniej „się cisnę” i bardziej przyjmuję siebie taką jaką jestem i to, jak się na dany moment czuję, na co mam siłę i chęć a na co nie, nie wciskając sobie, że powinnam się teraz czuć inaczej. Kiedyś łatwiej popadałam w zapętlanie się w przekonaniu, że przecież nic takiego się nie dzieje i powinnam zwyczajnie wziąć się w garść i nie roztrząsać. A tu wreszcie, i z wielką ulgą, mogłam właśnie poroztrząsać to moje utknięcie (w bardzo bardzo komfortowych warunkach) a dzięki temu lepiej je zrozumieć i przygotować się do dalszych kroków. Konkretnym owocem tych spotkań jest chociażby to, że teraz częściej zatrzymuję się, żeby zwyczajnie głębiej pooddychać i wrócić do siebie. Czuję się bliżej siebie. Polecam wszystkim kobietom, które łączą pracę z pasją i które już nie cieszą się tym, co cieszyło je dawniej i które już same nie wiedzą, gdzie i jak odnaleźć (czy też w jakich rejonach w ogóle szukać) swojego sensu i zawodowo-życiowego spełnienia.

Kinga

Mogłam w pełnej akceptacji atmosferze po prostu pobyć sobą, przyjrzeć się sobie i poeksplorować. Zyskałam Oddech. Czuję większy spokój. Cotygodniowe spotkania pomogły mi też bardziej skierować się ku swojemu wnętrzu, być bardziej ze sobą. Polecam każdej kobiecie, która się zagubiła, nie wie co dalej, czego chce i potrzebuje, czuje się przytłoczona. To było bardzo cenne doświadczenie. Dziękuję Ci, Maria, za Twoją obecność.
Natalia

Dzięki udziałowi w programie, dostałam wsparcie, poczułam, że nie jestem sama z moim problemem, zostałam wysłuchana bez oceniania i udzielenia porad, To było zupełnie niesamowite, móc tak powiedzieć co u mnie, nic nie udawać i nie bać się przy tym, że zostanie się odrzuconym lub zakatowanym. Dałam sobie pozwolenie na to nieradzenie sobie i poczułam wielką ulgę. Przyjęłam rzeczywistość, przestałam z nią walczyć i dzięki temu odzyskiwałam masę energii, którą wcześniej pożytkowałam na udawanie, że jest ok i szamotanie się. Odnalazłam swoją twórczą część.  Dałam sobie oddech i pozwoliłam na to, żeby nie wiedzieć i szukać i przestać się ciągle do wszystkiego zmuszać. Zaczęłam szukać radości w codziennych zadaniach, tam gdzie to jest możliwe i odpuszczać sobie tam gdzie to jest możliwe.  W czasie mastermindu wprowadziłam do mojego harmonogramu dnia spacer i małe medytacje. Są one teraz moim priorytetem, nie gubię się wtedy tak i łatwiej mi wrócić do siebie i skontaktować się z tym co jest dla mnie ważne.Zdecydowanie mam lepszy kontakt ze sobą i swoimi pragnieniami, potrzebami. Kiedy tak dbam o siebie, łatwiej sobie radzę ze stresem i nieprzyjemnymi sytuacjami i mam  więcej cierpliwości i lepszy kontakt z ludźmi. Polecam osobom, które nie wiedzą w którą stronę iść dalej w swoim, życiu, czują się przemęczone, przytłoczone, zagubione.  Jestem Ci wdzięczna. To było bardzo cenne doświadczenie i dużo mi dało.

Dorota

Maria stwarza przestrzeń do dialogu, do pracy nad ważnymi dla mnie kwestiami. Potrafi zadawać pytania, które układają i nadają kierunek moim działaniom.  Marii spokój i entuzjazm powoduje, że nie ma trudnych spotkań, czy problemów nie do rozwiązania.  Po naszych spotkaniach wychodzę oczyszczona i z kierunkiem na konkretne działania.
Bogna

 

Kiedy zdarzyło mi się zabrnąć w przysłowiowe „krzaki”, kiedy nie widziałam rozwiązania swojej sytuacji, rozmowy z Marią rzucały na nią nowe światło i niejednokrotnie wyciągnęły mnie z tarapatów! Trafnie zadane pytanie, nie dawało mi gotowej recepty, ale pomagało zagłębić się w problem i znaleźć inną stronę zagadnienia. Czułam, że to ja szukam rozwiązania, że jest ono moje. Obecność drugiej osoby pomaga mi sięgnąć do źródła mojej mądrości. Maria pomogła mi właśnie w ten sposób – poprzez pełne szacunku towarzyszenie i rzucanie światła na miejsca, gdzie leżeć może rozwiązanie.

Lena